_________________________________________________

 

Uruchomiliśmy zbiórkę - wesprzyj Stowarzyszenie finansowo

 


UWAGA!

ZMIANA TERMINÓW DYŻURÓW

 

zobacz szczegóły


Zgodnie ze Statutem Stowarzyszenia: z pomocy Stowarzyszenia w zakresie objętym działalnością statutową Stowarzyszenia korzystać mogą członkowie (w tym kandydaci i honorowi) nie będący zawieszonymi w prawach członka.


Aby zostać członkiem Kandydatem należy opłacić wpisowe (100 zł) i składkę kandydacką z góry na 3 miesiące (3x20 zł) - w sumie 160 zł

 

Kandydatem jest się do 6 miesiąca i w tym czasie składka wynosi 20 zł. Od 7. miesiąca składka członkowska, to 10 zł miesięcznie

szczegóły znajdziesz w STATUCIE


Osoby zainteresowane uzyskaniem wsparcia SLSOPO,
jak i oferujące swoje doświadczenie i pomoc
zapraszamy na dyżur w godzinach otwarcia biura

 

 

Już nigdy się nie zobaczymy...

Odejście człowieka ma wymiar ostateczny i definitywny. Świadomość nieodwracalności faktu jest tym trudniejsza do przyjęcia kiedy dotyczy ludzi młodych. Jeszcze trudniej pogodzić się z tym, że ktoś sam targnął się na swoje życie i je sobie odebrał. Zawsze w takich przypadkach stawiane są pytania o to czy nie dało się temu zapobiec, czy można było coś zrobić? Takie pytania stawiamy dziś tym wszystkim z którymi zderzył się nasz Przyjaciel Artur, ojciec małej córeczki, którą kochał, a od której go odizolowano. Nie wytrzymał. Czuł, że przegrał bitwę o własne dziecko. Przegrał z głupotą i bezwzględnością tych którzy pozostali...

 

Społeczeństwo w Polsce jest poniekąd przyzwyczajone do stanu, w którym ojcowie pozbawiani są praw do własnych dzieci. Najsmutniejsze jest to, że potwierdzają to ludzie mający wpływ na wiele decyzji, w tym decyzji mogących ten stan rzeczy zmienić na lepsze. Najczęściej słyszy się tylko lakoniczne wypowiedzi, że tak po prostu jest i trzeba się z tym pogodzić. Trzeba postawić pytanie czy takie lakoniczne wyjaśnienia można przytoczyć małej córeczce pozbawionej na zawsze swojego taty? Dobrze wiemy, że nie. Znajdą się jednak tacy, którzy swoim pustosłowiem będą polemizować, dyskutować, przekonywać i usprawiedliwiać zaistniałą sytuację. Ileż to pseudo mądrości życiowych wypowiadanych jest w mediach przez różne tzw. autorytety? Ileż w tym tez, analiz, kłamstw, bezużytecznych wniosków...? Sporo. Wobec samobójstwa naszego Kolegi może też niektórzy z tych pseudo fachowców powiedzieliby: „Czym tu się przejmować? – przecież on nie rodził”. W taki sposób wielu spośród tępych dyskutantów jest w stanie skwitować całe zdarzenie.

My jednak pytamy wielu pozostałych gdzie byli i co robili wobec ludzkiego dramatu? Czemu zabrakło im wyobraźni? Dlaczego wygrywa głupota, cynizm i kłamstwa? Dlaczego mężczyznę pozbawia się prawa do kochania własnego dziecka? Dlaczego tak łatwo ojcowie traktowani są jako obywatele drugiej kategorii, jako niezdolni do miłości i uczuć? Czy naprawdę tak trudno wznieść się ponad stereotypy i zrobić coś naprawdę pożytecznego dla społeczeństwa? Te pytania stawiamy dziś nauczycielom, psychologom, adwokatom, sędziom i tym wszystkim, którzy zawodowo zajmują się (przynajmniej z pozoru) pomocą ludziom w trudnych sytuacjach życiowych. Dlaczego im? A no dlatego, że to właśnie na nich spoczywa odpowiedzialność za ludzkie tragedie. Ileż to przypadków tępoty życiowej spotykamy w sfeminizowanych środowiskach oświatowych? Ileż to razy ojciec nie może wziąć własnego dziecka ze szkoły bo głupia mamusia nie pozwala a nie mniej głupie grono pedagogiczne temu przyklaskuje? Ileż to tępych psychologów strzępi swoje języki w bezużytecznych opiniach, będących wykładnią do późniejszych wyroków sądowych skazujących na resztę życia ludzi na odizolowanie, tęsknotę, ból i cierpienie? Ileż to cynicznych adwokatów szuka tylko własnych honorariów nie dbając w ogóle o interesy krzywdzonych ojców? Ileż to sędzin pozbawionych wyobraźni z łatwością wyrokuje o dalszej krzywdzie dzieci i ich ojców? Ileż to miernot intelektualnych i życiowych zatrudnionych jest w instytucjach powołanych do niesienia pomocy ludziom?

Powyższe pytania trzeba postawić. Trzeba je wyraźnie zaadresować. Trzeba obnażać zachowania i postawy tych wszystkich, którzy przyczyniają się do podobnych tragedii, jaka dotknęła naszego Kolegę. A jeżeli ktoś z przedstawicieli licznego grona wymienionych wyżej grup zawodowych czuje się urażony tymi pytaniami to proponuję by swe oburzenie skonfrontował z osieroconą dziewczynką. Na pewno będzie w stanie profesjonalnie wyjaśnić jej czemu już nigdy nie usłyszy od swego taty jak bardzo ją kocha...