_________________________________________________

 

Uruchomiliśmy zbiórkę - wesprzyj Stowarzyszenie finansowo

 


UWAGA!

ZMIANA TERMINÓW DYŻURÓW

 

zobacz szczegóły


Zgodnie ze Statutem Stowarzyszenia: z pomocy Stowarzyszenia w zakresie objętym działalnością statutową Stowarzyszenia korzystać mogą członkowie (w tym kandydaci i honorowi) nie będący zawieszonymi w prawach członka.


Aby zostać członkiem Kandydatem należy opłacić wpisowe (100 zł) i składkę kandydacką z góry na 3 miesiące (3x20 zł) - w sumie 160 zł

 

Kandydatem jest się do 6 miesiąca i w tym czasie składka wynosi 20 zł. Od 7. miesiąca składka członkowska, to 10 zł miesięcznie

szczegóły znajdziesz w STATUCIE


Osoby zainteresowane uzyskaniem wsparcia SLSOPO,
jak i oferujące swoje doświadczenie i pomoc
zapraszamy na dyżur w godzinach otwarcia biura

 

 

Potrzask

O sile państwa decyduje głównie kondycja struktur władzy państwowej, jej wydolność, przejrzystość, ukierunkowanie na dobro obywateli. Słabe państwo kojarzone jest w kategoriach wszechogarniającej korupcji, niesprawiedliwości społecznej, krzywdzących działań administracji i władzy państwowej skierowanych przeciwko własnemu społeczeństwu. Władza sądownicza, obok ustawodawczej i wykonawczej, sprawowana jest przez sądy i tym samym osoby reprezentujące wymiar sprawiedliwości. Jak postrzegać siłę państwa polskiego w perspektywie dziesiątek i setek tysięcy krzywdzących oraz dyskryminujących ojców orzeczeń i wyroków sądowych? Czy można w tym kontekście mówić o słabym państwie polskim? Wydaje się, że niestety tak...

 

Sądy rodzinne podczas toczących się rozpraw posługują się pojęciem „dobra dziecka”. Praktyka dowodzi, że pojęcie to powinno zostać zastąpione pojęciem świadomej i celowej krzywdy dziecka. Zaczyna się od wyroku rozwodowego, w którym, niejako z definicji, kierując się „dobrem dziecka”, sąd ogranicza prawa ojców wyznaczając dni, w których ojciec może widywać się z własnymi dziećmi. Standardowo są to co najwyżej dwa weekendy w miesiącu i może parę godzin w inny dzień tygodnia. Oczywiście „dobro dziecka” wymaga, by ojciec po rozwodzie łożył na utrzymanie swojej pociechy. W myśl tego „dobra” sądy zasądzają na rzecz matki dziecka alimenty, w kwotach niejednokrotnie przekraczających możliwości zarobkowe ojca. Wszyscy doskonale wiedzą, że tak naprawdę comiesięczna, dodatkowa wypłata dla matki dziecka będzie przeznaczana głównie na jej zachcianki i nierzadko na dalszy hulaszczy styl życia. W Stowarzyszeniu często opowiadamy sobie o znanych nam przypadkach „porad” matczynych jak to jedna drugiej doradza by się rozwiodła z mężem i ojcem dziecka – będą przecież pieniądze i wolność. Z dniem rozwodu ojcowie uświadamiają sobie, że w Polsce tak naprawdę, w świetle prawa, sądy rodzinne pozbawiły ich prawa do własnych dzieci. Matki świadomie i z premedytacją wykorzystują panujące stereotypy oraz praktyki orzecznictwa, które krzywdzą najpierw dzieci, a potem ich ojców. Te stereotypy oraz praktyki sądów są konsekwencją zwykłej ludzkiej głupoty, lenistwa, braku zaangażowania w badaniu spraw rzetelnie i obiektywnie. Nie bierze się w ogóle pod uwagę zachodzących zmian społecznych i obyczajowych. Oczywiste dowody na niekorzyść matek w sprawach rodzinnych są lekceważone i ignorowane przez wielce panujące panie sędziny. W sądach nadal obowiązuje przekonanie, że matka dziecka (nawet alkoholiczka czy prostytutka) gwarantuje lepsze życie dla dziecka niż najlepszy ojciec. Ojcowie wykazują się niewiarygodną wręcz zaradnością życiową i kompetencjami, a sądy po prostu jakby tego nie zauważały...

Przy kolejno pojawiających się przypadkach jawnych krzywd wyrządzanych dzieciom kolejno przez wyrodne matki, następnie przez stronnicze sądy, potem koślawie działające RODK-i, a na koniec poprzez faktyczną izolację od ojca, toczą się dyskusje na temat obowiązujących w Polsce praktyk sądowniczych. Organizacje pozarządowe jednoznacznie i bezsprzecznie wskazują na niekompetencję pracowników sądowych. Ci z kolei się tłumaczą, że brak szkoleń, że sprawy rodzinne mają inną specyfikę i są bardzo trudne. Cóż, widać, że faktyczne dobro dziecka dużo lepiej rozumieją zwykli ludzie niż ci wszyscy pseudo-specjaliści typu psychologowie, sędziowie, adwokaci itp.

Dzisiaj można już mówić o kolejnych pokoleniach ludzi skrzywdzonych przez stronnicze i wredne orzecznictwo sądowe. Brak wyobraźni, nieczułość na ludzką krzywdę, przypadki jawnego odwetu na ojcach dzieci, próba rekompensaty własnego nieudanego życia na zahukanych ojcach – tak naprawdę wygląda „siła” polskiej władzy sądowniczej w zakresie spraw rodzinnych.

Polecamy dwa ostatnie artykuły zaczerpnięte z gazety – dostępne są w zakładce facebook'owej. Potwierdzają tylko naszą ponurą rzeczywistość...