_________________________________________________

 

Uruchomiliśmy zbiórkę - wesprzyj Stowarzyszenie finansowo

 


UWAGA!

ZMIANA TERMINÓW DYŻURÓW

 

zobacz szczegóły


Zgodnie ze Statutem Stowarzyszenia: z pomocy Stowarzyszenia w zakresie objętym działalnością statutową Stowarzyszenia korzystać mogą członkowie (w tym kandydaci i honorowi) nie będący zawieszonymi w prawach członka.


Aby zostać członkiem Kandydatem należy opłacić wpisowe (100 zł) i składkę kandydacką z góry na 3 miesiące (3x20 zł) - w sumie 160 zł

 

Kandydatem jest się do 6 miesiąca i w tym czasie składka wynosi 20 zł. Od 7. miesiąca składka członkowska, to 10 zł miesięcznie

szczegóły znajdziesz w STATUCIE


Osoby zainteresowane uzyskaniem wsparcia SLSOPO,
jak i oferujące swoje doświadczenie i pomoc
zapraszamy na dyżur w godzinach otwarcia biura

 

 

W krzywym zwierciadle

Zaczynamy chyba powoli przyzwyczajać się do kolejnych doniesień o niekompetencji sędziów tudzież kompromitującej pracy całego aparatu wymiaru sprawiedliwości. Jednym razem sędziowie nie czytają do końca akt sprawy i źle orzekają, innym razem dają się 'wpuścić' w dziecinną prowokację, a innym razem zgodnie z zapisami Konstytucji i polskich ustaw przyznają dzieciom alimenty w wysokości ...100 tysięcy złotych miesięcznie. Powyższe spostrzeżenia dokonane są na podstawie szeroko komentowanych doniesień medialnych ostatnich miesięcy w Polsce.

 

Niezawisłość pracy sędziego daje mu gwarancję, że w orzekanych wyrokach odpowiedzialność za takie czy inne orzeczenie podlega wyłącznie Konstytucji oraz ustawom. Ustalenie niezawisłości sędziowskiej oraz niezależności sądów uzasadnia się interesem ogółu społeczeństwa. Jest to ustalenie w swojej istocie słuszne i pożądane w warunkach współczesnej cywilizacji, silnego lobbingu licznych grup interesów, nacisków partii politycznych czy też wysokiej przestępczości zorganizowanych grup. Takie same przywileje będące implikacją niezawisłości przysługują sędziom orzekającym w sprawach rodzinnych. W tym przypadku trudno mówić o wywieranych naciskach politycznych czy też gospodarczych, więc orzecznictwo powinno wydawać się dużo bardziej przejrzyste, logiczne i sprawiedliwe. Długoletnia praktyka członków Stowarzyszenia pokazuje jednakże coś zupełnie innego. Zacznijmy od przytoczonego przykładu z roku 2009 oraz posiedzenia Komisji Senackiej ds. Rodziny, podczas którego senator Kaleta powiedział, że „krew gotuje się w żyłach kiedy patrzy się na zachowanie sędziny” - to na podstawie dostarczonego materiału audiowizualnego przez organizacje walczące o prawa ojców w Polsce. Teraz jesteśmy świadkami doniesienia o przyznaniu dzieciom miesięcznych alimentów w wysokości, bagatela, 100 tysięcy złotych. I co? I nic. Nie naruszono przecież tymi przypadkami Konstytucji ani zapisów ustaw. Sędzia więc nie zawinił... Może więc dalej sprawować swój urząd, co zgodnie z zapisami ustawowymi, przysługuje mu w ramach gwarancji dożywotniego powołania. Trudno o bardziej bezpieczne miejsce pracy w warunkach wysokiego bezrobocia i coraz bardziej sfiskalizowanej gospodarki...

Będąc uczestnikami wielu rozpraw w kwestiach rodzinnych oraz walcząc o równe prawa dla ojców, jesteśmy bezpośrednimi i często niechcianymi świadkami toczonych postępowań. Raz jesteśmy z sali sądowej przepędzani pod byle pretekstem a innym razem nasze skargi na niekompetencję, arogancję i stronniczość sędzin po prostu lekceważone. Wobec niezawisłości sędziów oraz ich faktycznej władzy jesteśmy w takich przypadkach bezradni. Zgodnie z konstytucyjnymi zapisami mamy jednak gwarantowaną wolność wypowiedzi i możemy swoją wiedzą i doświadczeniem służyć nękanym przez sądy ojcom, co też intensywnie czynimy. Warto nadmienić w tym miejscu, że mamy obecnie czasy, w których nie obowiązuje już wydane w roku 1708 rozporządzenie cara Rosji stanowiące, że „poddany przed obliczem przełożonego powinien mieć wygląd lichy i durnowaty, tak aby swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego”. Rozwijając nawet nieco ostatnią myśl, można powiedzieć, że w wielu przypadkach sądowych postępowań dysponujemy niemałą wiedzą, a będąc szczerze zaangażowani w dany przypadek wyprzedzamy wnioskowanie pełnomocników stron. Nie chodzi tu o naśmiewanie się czy też marnie brzmiącą reklamę. Chodzi o zdefiniowanie faktów i nazwanie zjawisk jakie są praktycznie codziennością w polskich sądach, a które w bardzo wielu przypadkach wołają o przysłowiową pomstę do nieba. Bardzo niepokojąca jest panująca tendencja, że do tak prowadzonych postępowań oraz zmanierowanych sędzin trzeba się po prostu przyzwyczaić. Takie stanowisko da się usłyszeć czasami z ust adwokatów, którzy bardziej dbają o własny interes polityczny i zawodowy niż reprezentację swojego klienta.

Wyobraźnia to podobno dar Boży. Widać wielu go nie otrzymało. Sarkazm ostatniego stwierdzenia nie ma na celu poniżania kogokolwiek. W myśl tego co kiedyś powiedział jeden z naszych wieszczy narodowych: „I śmiech niekiedy może być nauką kiedy się z przywar, nie z osób, natrząsa”. Idąc tym tropem wyciągajmy wnioski i uczmy się na przyszłość jako społeczeństwo. Przestańmy w końcu tolerować głupotę, miernotę intelektualną, zawiść i prywatę spotykaną w praktykach orzeczeń sądowych. Tak naprawdę każdy z nas może kiedyś być zmuszonym przez życiowe okoliczności do skorzystania z rozstrzygnięć sądowych. Bez względu na status społeczny, posiadane pieniądze czy też zajmowane stanowisko. Czego będziemy mogli się spodziewać w przyszłości to wynik naszych bieżących działań lub dokonanych zaniechań.

Na koniec tego artykułu, dla pobudzenia wyobraźni, literacki przykład. Z „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza. Proszę sobie przypomnieć co zrobił Jurand ze Spychowa kiedy przyszedł do Krzyżaków po porwaną, ukochaną córkę... Były to jednak czasy, w których uczciwość, prawdomówność i honor miały swoje właściwe znaczenie.