_________________________________________________

 

Uruchomiliśmy zbiórkę - wesprzyj Stowarzyszenie finansowo

 


UWAGA!

w dniach 1 i 3 maja

zapraszamy na dyżury w innych terminach

zobacz szczegóły


Zgodnie ze Statutem Stowarzyszenia: z pomocy Stowarzyszenia w zakresie objętym działalnością statutową Stowarzyszenia korzystać mogą członkowie (w tym kandydaci i honorowi) nie będący zawieszonymi w prawach członka.


Aby zostać członkiem Kandydatem należy opłacić wpisowe (100 zł) i składkę kandydacką z góry na 3 miesiące (3x20 zł) - w sumie 160 zł

 

Kandydatem jest się do 6 miesiąca i w tym czasie składka wynosi 20 zł. Od 7. miesiąca składka członkowska, to 10 zł miesięcznie

szczegóły znajdziesz w STATUCIE


Osoby zainteresowane uzyskaniem wsparcia SLSOPO,
jak i oferujące swoje doświadczenie i pomoc
zapraszamy na dyżur w godzinach otwarcia biura

 

 

Bankomaty - Tatomaty

W każdej sprawie rozwodowej, w której biorą udział małżonkowie posiadający dzieci, sąd rozstrzyga o wysokości świadczeń alimentacyjnych po rozstaniu się rodziców dziecka. Najczęściej to ojciec płaci alimenty na dziecko i zgodnie z wyrokiem rozwodowym pieniądze te musi co miesiąc płacić do ręki matki dziecka. W myśl artykułu 135 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego „zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.” Niestety, praktyka pokazuje, że alimenty traktowane są jako łatwe źródło dodatkowych pieniędzy dla matek dzieci, a ich wysokość ustalana jest tylko na podstawie wygórowanych żądań matki dziecka.

 

Zacznijmy od tego, że ustalenie obowiązku alimentacyjnego dla dziecka sąd może orzec jeszcze przed faktycznym rozwodem rodziców. Wystarczy, że matka wniesie sprawę do sądu rodzinnego, wykaże dochody ojca i sąd na wyznaczonej sprawie określa w ciągu kilku minut wysokość alimentów jakie musi odtąd płacić ojciec na swoje dzieci. Przyznanie matce dziecka alimentów zajmuje zwykle kilka minut, próba obniżenia alimentów może trwać w sądzie lata i prawie zawsze kończy się dotkliwą porażką ojca. Najłatwiej sprowadzić cały problem wychowania dziecka do pieniędzy i tak też sprawę traktują sfeminizowane sądy rodzinne w Polsce. Uwzględniając bardzo wysoką liczbę rozwodów, w tym rozwodów rodziców dzieci, należy potraktować zjawisko zawyżania wysokości alimentów i ich bezwzględnego egzekwowania za społecznie szkodliwe i destruktywne obyczajowo. Przypadki ojców płacących co miesiąc wysokie alimenty matkom ich dzieci, ojców pozbawionych niejednokrotnie w ten sposób środków do życia, ojców ściganych przez komorników i równocześnie marginalizowanych społecznie możemy liczyć w dziesiątkach a nawet setkach tysięcy w Polsce. Te dziesiątki i setki tysięcy nękanych ojców to równocześnie dziesiątki i setki tysięcy cwanych matek uchylających się od pracy i żyjących na garnuszku ojców ich dzieci lub utrzymujących się z wyłudzanych od instytucji państwowych pieniędzy. Przytoczone fakty potwierdzają liczne przykłady nielogicznych wyroków sądowych wg których zasądzane są alimenty, które przekraczają dochody ojców. Historie takie kończą się niewypłacalnością ojca, który w tej sytuacji ląduje w więzieniu za niepłacenie alimentów. Nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia, że mamy w naszym kraju wysokie bezrobocie i wielokrotnie ojciec nie ma szansy na szybkie znalezienie pracy na jakimkolwiek stanowisku. Podczas rozpraw sądowych dotyczących zasądzanych alimentów na rzecz dzieci i jej matki padają całkowicie absurdalne argumenty, które uznawane są za absolutnie wiarygodne i słuszne. Jedynym celem jest zasądzenie jak najwyższych alimentów, bez względu na no to czy ojciec ma z czego i za co żyć...

Usprawiedliwione potrzeby uprawnionego oraz zarobkowe i majątkowe możliwości zobowiązanego to pojęcia całkowicie abstrakcyjne. Praktyka dowodzi, że np. matka dziecka przynosi na sprawę o przyznanie alimentów zeznania podatkowe ojca dziecka za parę lat wstecz, kiedy ojciec zarabiał nieźle. Aktualnie ojciec już tak dobrze nie zarabia lub czasowo nie ma pracy, bo taki jest rynek pracy. Dla sądu nie ma to żadnego znaczenia. Jeśli ojciec choć raz w życiu dostał wysokie wynagrodzenie, to znaczy, że zawsze może tak zarabiać. Tak absurdalne podejście sądu staje się niestety podstawą do zasądzenia wysokich alimentów dla matki dziecka. Nie ma żadnego znaczenia, że matka nie pracuje, nie szuka pracy i tak naprawdę po prostu wyłudza pieniądze na swoje utrzymanie i nierzadko zwykłe zachcianki. Orzeczenie sądu staje się obowiązujące i na kilka lub kilkanaście lat rzeczywistość ojca dziecka zostaje w ten sposób ukierunkowana na biedę, nędzę i wegetację.

Trzeba tu wspomnieć o wielu przypadkach ojców dających swoim dzieciom dużo więcej niż tylko pieniądze. Niejednokrotnie to ojciec dziecka stwarza szanse dziecku na wieloraki rozwój, realizację zainteresowań i pasji dziecka. Znamy wiele przypadków ojców świetnie wykształconych, życiowo zaradnych, prawdziwych autorytetów moralnych i społecznych. Ci ojcowie mogą dać swoim dzieciom nieoceniony kapitał emocjonalny i osobowościowy na całe życie. Nie mają jednak żadnych szans w zderzeniu z zawistnymi oraz złośliwymi sędzinami i adwokatkami, dla których jedynym wyznacznikiem ludzkiego „szczęścia” są pieniądze. W ten sposób stwarza się idealne warunki do 'hodowania' społecznych pasożytów, którzy w życiu widzą tylko pieniądze. Znamy wiele przykładów tak wyhodowanych moralnych i intelektualnych degeneratów, którzy są wynikiem i efektem przeliczania wszystkiego w życiu na pieniądze.

Po raz kolejny należy podnieść kwestię zachodzących zmian społecznych i obyczajowych w naszym społeczeństwie. I po raz kolejny trzeba głośno mówić o moralnym zepsuciu wielu współczesnych kobiet i matek, dla których liczą się tylko pieniądze, a dziecko traktują jako instrument do osiągnięcia korzyści materialnych. Na potwierdzenie tych słów polecam wywiad z profesorem Zbigniewem Mikołejko, do którego to wywiadu zamieszczamy link na naszej stronie facebook'owej.