_________________________________________________

 

Uruchomiliśmy zbiórkę - wesprzyj Stowarzyszenie finansowo

 



Zgodnie ze Statutem Stowarzyszenia: z pomocy Stowarzyszenia w zakresie objętym działalnością statutową Stowarzyszenia korzystać mogą członkowie (w tym kandydaci i honorowi) nie będący zawieszonymi w prawach członka.


Aby zostać członkiem Kandydatem należy opłacić wpisowe (100 zł) i składkę kandydacką z góry na 3 miesiące (3x20 zł) - w sumie 160 zł

 

Kandydatem jest się do 6 miesiąca i w tym czasie składka wynosi 20 zł. Od 7. miesiąca składka członkowska, to 10 zł miesięcznie

szczegóły znajdziesz w STATUCIE


Osoby zainteresowane uzyskaniem wsparcia SLSOPO,
jak i oferujące swoje doświadczenie i pomoc
zapraszamy na dyżur w godzinach otwarcia biura

 

 

Osoby zaufania

Członkowie Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca uczestniczą często w rozprawach sądowych w charakterze pełnomocników lub osób zaufania. Obecność nasza na salach sądowych jest niezależna od roli jaką pełnią adwokaci, będący pełnomocnikami strony. O prawie do obecności na sali rozpraw osób zaufania mówi artykuł 154 Kodeksu postępowania cywilnego. Co wnosi do rozprawy obecność osób trzecich? Czy warto korzystać z przywileju artykułu 154 KPC?

 

Dobrze znany jest medialny obraz rozpraw sądowych lansowany przez nadawany w telewizji serial z udziałem sędzi Anny Marii Wesołowskiej. Po obejrzeniu kilku odcinków tego serialu można wyrobić sobie pewien obraz polskiego sądownictwa. Serial pokazuje kompetentną, opanowaną i zawsze dobrze przygotowaną do sprawy panią sędzinę, kompetentnych i kulturalnych pełnomocników stron, pracę strażników sądowych i w końcu zawsze liczną publiczność, która zgodnie z prawem może uczestniczyć w każdej rozprawie, która jest jawna. Mało kto wie jak kręcony jest ten serial i jaką pracę wkłada się w 'cukierkowy' przekaz na temat pracy w sądzie. Jak bardzo podawany obraz mija się z rzeczywistością pokazała dyskusja na jednym z portali internetowych, na którym opublikowano wywiad z główną bohaterką serialu. W ciągu kilku godzin pojawiło się kilkaset(!) negatywnych opinii o pracy sądów i sędziów w odpowiedzi na publikację.

Oprócz obecności na rozprawach sądowych osób ze stowarzyszeń broniących praw ojców, istnieją liczne przykłady obecności innych obserwatorów, jak chociażby obserwatorów Fundacji Court Watch Polska. Na stronie internetowej tej Fundacji dostępny jest raport z realizacji programu „Obywatelski monitoring sądów rejonowych”. Zarówno konkluzje zawarte w raporcie jak i spostrzeżenia członków SlSOPO są zbieżne i jednocześnie dalekie od medialnego obrazu lansowanego przez telewizyjny serial. Nie tylko z naszych obserwacji wynika jak bardzo praca sędziów (w sądach rodzinnych głównie sędzin – 98% tam zatrudnionych to kobiety) daleka jest od profesjonalizmu, a niejednokrotnie nacechowana niekompetencją i brakiem przygotowania do sprawy. Niebagatelne znaczenie ma także brak kultury oraz agresja ze strony sędziów wyrażana wprost wobec uczestników posiedzeń. O takich przypadkach wiemy z praktyki, a są one także opisywane w wymienionym raporcie. Bardzo przykrymi przypadkami są te, w których sędzia mający rozstrzygnąć spór dwóch skonfliktowanych stron nie czyta wszystkich dostarczonych dokumentów i dowodów w sprawie. Takie zaniedbanie to zwykłe niechlujstwo. Ma ono jednak przełożenie na krzywdzące orzeczenia skutkujące poważnymi konsekwencjami osobistymi uczestników sprawy. Efektem takiego postępowania nierzadko jest złamane dalsze życie pokrzywdzonego przez niesłuszny wyrok. Znane są przypadki lekceważenia istoty sprawy przez sędziów kiedy wyznaczają oni na wokandzie 15-minutowy czas trwania posiedzenia, chociaż w wymaganym terminie złożono wiele ważnych i znaczących dla toku postępowania dokumentów wymagających skrupulatnej analizy. Najbardziej przykre są w takich przypadkach uprzedzające opinie adwokatów, którzy znając personalnie kto będzie rozstrzygał na sali sądowej, 'pouczają' swoich klientów żeby nie liczyć na to że sędziemu będzie chciało się czytać tak wiele dokumentów... Odnośnie rozpraw dotyczących praw ojców widać dodatkowo jawną stronniczość sędzin – oczywiście na korzyść kobiet.

Trzeba wyraźnie zakomunikować, że przypadki złej pracy sędziów budują negatywny obraz całego sądownictwa. Przypadki krzywdzących orzeczeń wynikających z zaniedbań i niekompetencji skutkują wyrządzoną krzywdą nie tylko bezpośredniemu uczestnikowi rozprawy, ale w przypadkach dotyczących przyszłości dzieci rozwiedzionych rodziców, także skazą psychiczną na całe życie ich dzieci.

Idąc śladem dojrzalszych i bardziej rozwiniętych niż polska demokracja, demokracji zachodnich, działania organizacji społecznych monitorujących pracę wymiaru sprawiedliwości winny być wspierane i propagowane. Obecność obserwatorów na salach sądowych powinna być traktowana jako korzyść pro publico bono, a nie tak jak to często ma miejsce dyskredytowana i utrudniana. Takie podejście jest zdrowe i korzystne dla całego społeczeństwa a wynikające z tego działania zredukują także liczbę niesłusznych wyroków skazujących osób zupełnie niewinnych. Informacje o takich fatalnych w skutkach niesłusznych skazaniach zawarte są w niedawno opublikowanym raporcie Forum Obywatelskiego Rozwoju. Odnośniki do przytaczanych w artykule raportów dostępne są na naszej stronie facebook'owej.