_________________________________________________

 

Uruchomiliśmy zbiórkę - wesprzyj Stowarzyszenie finansowo

 


UWAGA!

w dniach 1 i 3 maja

zapraszamy na dyżury w innych terminach

zobacz szczegóły


Zgodnie ze Statutem Stowarzyszenia: z pomocy Stowarzyszenia w zakresie objętym działalnością statutową Stowarzyszenia korzystać mogą członkowie (w tym kandydaci i honorowi) nie będący zawieszonymi w prawach członka.


Aby zostać członkiem Kandydatem należy opłacić wpisowe (100 zł) i składkę kandydacką z góry na 3 miesiące (3x20 zł) - w sumie 160 zł

 

Kandydatem jest się do 6 miesiąca i w tym czasie składka wynosi 20 zł. Od 7. miesiąca składka członkowska, to 10 zł miesięcznie

szczegóły znajdziesz w STATUCIE


Osoby zainteresowane uzyskaniem wsparcia SLSOPO,
jak i oferujące swoje doświadczenie i pomoc
zapraszamy na dyżur w godzinach otwarcia biura

 

 

Dlaczego mi to robisz, mamo..?

Trudno ubrać w słowa emocje jakie towarzyszą po kolejnym doniesieniu medialnym o zbrodni popełnianej przez matkę na własnym dziecku. Szok i niedowierzanie coraz wyraźniejszym faktom to tylko początek gmatwaniny uczuć. Milczenie wydaje się być jedyną możliwą reakcją. Brak słów. Czy jednak można przejść wobec tych, ostatnio często pojawiających się zdarzeń, obojętnie? Jaka powinna być społeczna reakcja na kolejny przypadek kobiety - matki o wykolejonej osobowości, która morduje własne dziecko?

 

Parę lat wstecz głośny był przypadek mamuśki, która z premedytacją i konsekwencją godną najwytrwalszego dowódcy, zaplanowała i zleciła mord na swoim czteroletnim synku. Posłużyła się zaślepionym konkubentem i jego kolegami, a zwłoki małego synka wylądowały w rzece. Ot tak, by już nie przeszkadzał w codziennym życiu... Niedawno byliśmy najpierw dogłębnie poruszeni zaginięciem sześciomiesięcznej Madzi, a wnet okazało się, że za śmiercią córeczki stoi nie kto inny jak jej własna matka. Teraz media donoszą, że mamusia po medialnym wylansowaniu się na śmierci własnego dziecka zarabia niezłe pieniądze tańcząc na rurze w nocnym barze... I w końcu mały Szymon. Kiedyś uderzony, a potem porzucony jak worek śmieci w przydrożnym stawie. I wszystko cicho sza, bo przecież pieniądze z opieki się należą i tak naprawdę to głównie o te pieniądze chodzi...

Nie próbuję zrozumieć. Nie pytam dlaczego? Musimy chyba jednak w imieniu tych niewinnych dzieci zapytać: „Dlaczego mi to robisz, mamo..?”

Liczne, głośne, a czasem wręcz hałaśliwe są dyskusje toczone wokół tych przerażających wydarzeń. I jak to u nas bywa, w pierwszym rzędzie pojawiają się głosy tych, którym najbardziej zależy na własnym lansowaniu się. Jest nośny temat, budzi skrajne emocje więc łatwo włączyć się do 'dyskusji' i popłynąć na fali. Jednym z ciekawszych zjawisk jest „lanser w czarnych okularkach” - jak to ktoś określił przy okazji szumu medialnego wokół śmierci Madzi z Sosnowca. Gdzieś obok dyskutuje się o słabej kondycji państwowych instytucji, które winny reagować na pojawiające się symptomy przyszłych tragedii i swoim prewencyjnym działaniem mogłyby zapobiegać takim tragediom. Czy jednak problem nie leży głębiej? W instytucjach pracują przecież ludzie. Czy nie należy w takim przypadku zapytać o ich rzetelność, zaangażowanie, uczciwość i system wartości? Czy może to zbyt trudne i niewygodne pytania?

Równie dramatyczne i nie dające spokoju są przypadki świadomego i celowego działania kobiet i matek w sądach rodzinnych, ukierunkowane na pogrążanie ojców własnych dzieci. Mocno zastanawiające są obserwowane sytuacje na salach sądowych, kiedy adwokaci na zlecenie matek wymyślają kolejne kłamstwa zmierzające do dyskredytacji ojców. Najczęściej chodzi o zemstę i pozbawienie ojca kontaktów z własnymi dziećmi i oczywiście o pieniądze, które ojciec ma łożyć na dzieci i matkę. Ktoś zapyta co jedno ma wspólnego z drugim? Otóż wiele. Zarówno zbrodnia jak i skłonność do świadomego i notorycznego kłamstwa wywodzi się ze zdegenerowanej osobowości. Wbrew pozorom dużo więcej tu podobieństw. W jednym i drugim przypadku dokonywana jest krzywda na dziecku. W obu przypadkach winę ponoszą nie instytucje, ale konkretni ludzie pozbawieni sumienia i jakichkolwiek skrupułów. Górę bierze zimne wyrachowanie i perfidia działań.

Co by nie powiedzieć, życie potoczy się dalej. Po wielu latach pytanie jakie zadadzą pokrzywdzone, a ocalałe dzieci, pozbawiane w przeszłości własnych ojców, zabrzmi: „Dlaczego mi to zrobiłaś, mamo..?”