_________________________________________________

 

Uruchomiliśmy zbiórkę - wesprzyj Stowarzyszenie finansowo

 


UWAGA!

ZMIANA TERMINÓW DYŻURÓW

 

zobacz szczegóły


Zgodnie ze Statutem Stowarzyszenia: z pomocy Stowarzyszenia w zakresie objętym działalnością statutową Stowarzyszenia korzystać mogą członkowie (w tym kandydaci i honorowi) nie będący zawieszonymi w prawach członka.


Aby zostać członkiem Kandydatem należy opłacić wpisowe (100 zł) i składkę kandydacką z góry na 3 miesiące (3x20 zł) - w sumie 160 zł

 

Kandydatem jest się do 6 miesiąca i w tym czasie składka wynosi 20 zł. Od 7. miesiąca składka członkowska, to 10 zł miesięcznie

szczegóły znajdziesz w STATUCIE


Osoby zainteresowane uzyskaniem wsparcia SLSOPO,
jak i oferujące swoje doświadczenie i pomoc
zapraszamy na dyżur w godzinach otwarcia biura

 

 

"Wyszłam za mąż - zaraz wracam"

Każdego roku rozpada się ponad 30% zawartych małżeństw w Polsce. W ponad 25% przypadków powodem rozstania jest niewierność partnera. Panującym stereotypem jest ten, że to mąż głównie zdradza. Jak naprawdę wygląda dziś ten problem?

 

Spójrzmy na problem z pozycji męskiego punktu widzenia oraz działalności stowarzyszeń walczących o równe prawa ojca do dziecka po rozwodzie. Praktyka pokazuje bardzo wiele przypadków, w których pozew o rozwód składa mąż. Najczęściej są to pozwy o rozwód bez orzekania o winie. Prawie każdy z takich przypadków to jednak zdrada żony lub bardzo modnie dziś określany jej „trwały związek uczuciowy z inną osobą” - to wtedy jak żoneczka uzupełnia sobie braki emocjonalno-towarzyskie na długich delegacjach lub wielomiesięcznym wyjeździe za granicę do pracy tudzież znudzona szarością życia szuka odskoczni od codzienności. Przyczyn dla których mężczyźni nie wnoszą o orzeczenie winy kobiety za rozpad małżeństwa jest wiele. Jedną z nich jest niska świadomość społeczna o konsekwencjach wynikających z orzekania rozwodu bez winy. Skutki takich działań są jednak nieodwracalne i niestety bardzo dotkliwe dla mężczyzn, o czym wcześniej nieświadomi, przekonują się w późniejszych latach. Z drugiej strony próba udowadniania w sfeminizowanych sądach winy kobiet to perspektywa procesu na kilka długich lat – lat wydawania pieniędzy na adwokatów, lat walki z głupotą i niekompetencją przedstawicieli aparatu wymiaru sprawiedliwości i lat zszarganego nerwami zdrowia. Próba walki z takim systemem to właściwie próba samobójcza, jednakże przemilczanie problemu to przyzwalanie na pogłębiający się kryzys wartości w sferze życia społecznego jak i zgoda na krzywdzące orzecznictwo sądowe. Nie od dziś wiadomo, że wiele problemów społecznych skutecznie może rozwiązać jedynie niezależna organizacja pozarządowa, która w swoich działaniach nie kieruje się przede wszystkim interesem własnym. Mówi o tym chociażby program „Demokracja w działaniu” Fundacji im. Stefana Batorego. Stąd też podejmowanie tematu przez stowarzyszenia działające na rzecz obrony praw jednostki.

Wracając do kwestii niewierności jako przyczyny rozpadu małżeństw trzeba o pewnych zjawiskach społecznych głośno i rzetelnie dyskutować. Ostatnie kilkadziesiąt lat to lata poważnych zmian społeczno-obyczajowych, które powodują, że panujące długo stereotypy i przekonania są dziś już nieaktualne. Obecnie kobieta nie może być postrzegana jako ostoja i gwarant rodzinnego życia. Lata intensywnych działań feministycznych ruchów i organizacji zrobiły swoje. Z jednej strony przyniosły pozytywne aspekty jak chociażby zrównanie traktowania kobiet i mężczyzn w przypadkach wynagradzania za wykonywaną pracę. Z drugiej jednak strony lansowanie współczesnej, wyzwolonej kobiety przynosi coraz więcej szkód społecznych. Żenujące są przypadki lansowanych celebrytek, które otwarcie mówią o chęci posiadania potomstwa ale koniecznie bez partnera i tym samym ojca ich dzieci. Mężczyzna jest tylko dawcą plemników, a przyszły rozwój tak poczętego dziecka przypomina bardziej zabawę maskotką niedorozwiniętej panienki niż próbę wychowania młodego człowieka przez dojrzałą emocjonalnie matkę. Jak daleko może posunąć się dziś w swojej paranoi matka widzieliśmy na przykładzie odrażającego przypadku śmierci małej Madzi z Sosnowca. Tak negatywny obraz wielu współczesnych kobiet potwierdzają przypadki toczonych spraw o alimenty na dzieci. Zwykle dziecko po rozwodzie pozostaje z matką. Na utrzymanie dziecka i matki sądy zasądzają od ojca dziecka wysokie alimenty. Podczas toczonych rozpraw kobiety otwartym tekstem żądają alimentów na własne utrzymanie, a babskie sądy najczęściej takie wyroki zasądzają. To, że kobieta nie wykazuje żadnego zainteresowania powiększania dochodów własną pracą lub posiada faktycznie wykazane i udowodnione nielegalne źródła dochodów nikogo nie obchodzi. Alimenty od ojca dziecka to przecież pieniądz łatwy, lekki, przyjemny i co najważniejsze regularny. Znane są przypadki kiedy młode kobiety zachodzą w ciążę z bogatymi 'dawcami plemników' tylko po to by przez następne kilkanaście lat żyć bez pracy i mieć co miesiąc pieniądze na koncie. Trzeba uruchomić wyobraźnię i przewidzieć jak dalece destruktywne społecznie są konsekwencje takich działań. Dzieci tak społecznie zdegenerowanych matek uczą się od najmłodszych lat, że pracować w życiu wcale nie trzeba. Wystarczy być cwaniarą a reszta już się sama ułoży. W ten sposób powstają kolejne społeczne pasożyty planujące swoje życie na garnuszku państwa lub na konto naiwnych kolesi. Jeśli nawet dojdzie do zalegalizowania związku takiego kolesia z ponętną mamusią jego dziecka to i tak nie ma on gwarancji, że po kilku latach nie usłyszy, że „przyzwoity mąż umiera w wieku lat 40-stu by kobieta mogła jeszcze pożyć...”

Opisane powyżej zagadnienia stanowią trudny problem dla wielu instytucji, spośród których są i takie, które z definicji są powołane do działalności wychowawczej i pro-społecznej. Okazuje się jednak, że trudny społecznie temat jest tematem często niechcianym i bagatelizowanym, a ludzie powołani zawodowo do funkcji społecznych mentorów wobec braku własnych kompetencji udają, że problemu nie ma i w konkretnych przypadkach ludzkich dramatów nie potrafią zająć odpowiedniego stanowiska. Nie zmieni to niestety postępujących negatywnych zmian społecznych a brak reakcji i dyskusji na odpowiednim merytorycznie poziomie jest tylko ucieczką donikąd. Przekłada się to na nieprzemyślane działania instytucji państwa, które są wynikiem jedynie panujących stereotypów, a których rezultatem są wymierne szkody społeczne. Trzeba tu wspomnieć o ucieczce w szarą strefę dziesiątków tysięcy mężczyzn, którzy nie są w stanie spłacać przez wiele lat zasądzanych i podwyższanych wielokrotnie alimentów, mając niejednokrotnie na swoim koncie wszczęte postępowanie egzekucji komorniczych. W takich postępowaniach sądowych nie bada się zdolności zarobkowych matek, a tylko to ile potencjalnie może zarobić ojciec. Przykłady argumentacji stosowanych w sądach są tragikomiczne, ale niestety skutkują przymusowymi zobowiązaniami pieniężnymi na rzecz triumfujących matek. Ich triumf w tym wypadku polega na pozbawieniu ojca ich dzieci środków do życia, zerwania więzi emocjonalnej pomiędzy dziećmi a ojcem i w końcu zwiększania liczby społecznie wykluczonych obywateli – na początku ojców a w konsekwencji niejednokrotnie dzieci, dla których w końcu przyjdzie w życiu czas na samodzielne utrzymanie. Po latach brania pieniędzy za nic niestety tacy już dorośli ludzie nie są zwykle zainteresowani zarabianiem pieniędzy własną pracą...

Skala negatywnych zjawisk tego typu jest obecnie znaczna. Wymaga szerokiej analizy i wielorako ukierunkowanej dyskusji. Koniecznymi kryteriami jakie powinny być wzięte pod uwagę podczas dyskusji są aspekty psychologiczne oraz socjologiczne. Także wymierne straty ekonomiczne da się oszacować jako wynik koślawie działających instytucji państwowych. Podjęcie tematu w takim kontekście wydaje się być dziś koniecznością.